Mateusz. Maturzysta. Nikt nie mówi mu po imieniu. 19 lat. Pasja: muzyka. Gra na gitarze. Jego życie to pasmo porażek i lekkich weselszych podskoków.
Tak w skrócie powiem o sobie. W ogóle pisałem już wcześniej blogi. Zawsze inspiracją do pisania było jedno - zawód miłosny ^^. Tak wiem, ciotowato.
Mimo obecnego sposobu życia, narzucania pewnego stylu w społeczeństwie; o tym by się nie wiązać na stałe, by być życiowym egoistą itd ... to jedno wielkie gówno.
Mam wielu znajomych. Kocham ich wszystkich. Nie mogę na nich za bardzo polegać, bo życie nauczyło mnie, że nikt nie zadba o moje sprawy lepiej niż ja sam. Ale i tak uwielbiam z nimi być. Ostatnio 15 stycznia była studniówka. Byłem tam z taką jedną 'czerwoną sukienką'. Naprawdę wspaniała dziewczyna, też music freak. Brunetka, niebiesko/zielone oczy, marszczył się jej nosek gdy się śmiała. Gdyby nie ten pieprzony bal/impreza/popijawa/libacja to nic by mi nie było. No zadurzyłem się w tej babie! No masakra. Przed tą fiestą w ogóle nic do niej nie czułem. Czysta fascynacja nowo poznaną osobą. Tyle. Świetna koleżanka, miła gadka.
A ta po 3 dniach ignorowania po wielkim niewypale jakim była jej studniówka(teraz się cieszę, że jej szkoła zawaliła poloneza, muzyka była denna itd Po prostu - zajebista pamiątka na całe życie... ;D ) dostałem kosza. 'To nie tak, że ci nie wychodzi.' 'Traktuje cię jak kolegę'.
Chlałem 3 dni. Bo 3 lata nikogo nie szukałem. Mówię, otworzę się, może warto, a teraz nasuwa mi się tylko tekst z bash.org.pl - 'Co jak co, ale ja złego słowa o tej kurwie powiedzieć nie mogę'.
Koniec tego! Postanowiłem. Jeszcze mi składała kilka dni po 'skończeniu' życzenia urodzinowe - ona to ma tupet!
Ale nie żałuje tego, ani trochę. Niech będzie szczęśliwa tam z tym jednym o którym myśli że nie wiem kto to ^^
Jedynie za co mogę jej podziękować to zniszczona psychika, większa dziura w wątrobie, mniej zaufania do ludzi wokół i... za łyk inspiracji. Bo przez to fatalne zauroczenie zacząłem pisać. Nie bloga. Piosenki. Są ... Jeszcze w drodze, ale w ciągu 2 dni 6 tekstów pełnych to jak na mnie ... Sporo ;-)
Teraz pozostaje tylko powiedzieć wszystkim i przestrzec: 'TYLKO SIĘ KURWA NIE ZAKOCHUJ'!
cya